Timeline vs A Sound of Thunder
O czym by tu dziś? Może o dwóch filmach sci-fi, które obejrzałem. Co prawda od tego wydarzenia minęło już trochę czasu, ale filmy dosyć nieznane, więc co tam :) Pierwszy z nich to "Timeline". Opowiastka o grupie dzielnych i zapalonych archeologów, pracujących na wykopaliskach w okolicach jakiegoś francuskiego grodu (a raczej ruin jego). Z archeologią to zwykle tak, że trochę się rzeczy znajdzie, resztę się dopowiada - przynajmniej z perspektywy laika tak sprawa się przedstawia. Mniej więcej tyle pokazano i tutaj. Przełomowe odkrycie idzie w parze z dopasowywaniem znanych informacji z historii regionu do znalezisk. Aż tu nie wiadomo skąd zjawiają się pracownicy dziwnej firmy i grzecznie wyjaśniają, że prowadzący badania profesorek został wysłany przez nich, jako konsultant historyczny w podróż w czasie. I wplątał się w jakieś kłopoty. Teraz wyplątać mogą go tylko jego współpracownicy z wykopalisk. ...