Marcin bloguje

.impressions.memos.tech.

Solaris W TR

Wczoraj byłem w TR (http://www.trwarszawa.pl/). Na wejściówki, po
taniości. Obejrzałem spektakl Solaris, bo to Lem, bo znam, bo jako jedną
z niewielu rzeczy Lema czytałem. Powody były.

Wrażenia? Bardzo fajnie się oglądało. Problem jedynie w tym, że z
wydawałoby się dosyć prostej fabularnie książki zrobiono spektakl,
którego nie da się w całości zrozumieć z powodu niedopowiedzeń. Czy to
jest domena nowoczesnych interpretacji teatralnych??

Comments

@Biały, tak, faktycznie. Ale ostatecznie na prawdę nie wyszło to tak źle. Akurat te aspekty, które wspomniałeś były ciekawie przedstawione.

Moim zdaniem „Solaris” jest książką, która absolutnie nie nadaje się do wystawiania, kręcenia filmów, itp. To znaczy – chętnie bym w sumie zobaczył, co można zrobić z tym w teatrze, ale na pewno nie da się tego zrobić „wprost” – po prostu pokazując fabułę. Sęk w tym, że w „Solaris” wszystko, co istotne, pozostaje niewypowiedziane. Przede wszystkim kluczowe pytanie książki: jak bardzo w swoim widzeniu świata jesteśmy ograniczeni przez swoją zwierzęcą naturę i ludzką, uwarunkowaną ziemskim życiem psychologię? Do jakiego stopnia możemy rzeczywiście poznać i zrozumieć coś nowego, a do jakiego w spotkaniu z czymś nowym i obcym możemy tylko powielać swoje stare wzorce i uprzedzenia, próbując jakoś poupychać świat w niezbyt adekwatny zestaw pojęć?

Heh, jeśli mam być szczery to w tej chwili nie pamiętam ani skąd wizyta, ani kim byli biegający ludzie ;) Zresztą to teatr - wszystkiego się można spodziewać, ale nie tego, że będzie to prosta opowiastka z prostą fabułą.

@katafrakt, ale zrozumienie fabuły na pewno pomogłoby w odbiorze reszty. Przedstawienie przemilczało kwestie takie jak: skąd ta wizyta w pobliżu planety, kim są ci biegający po stacji ludzie, itp.

Oczywiście jak ktoś czytał książkę, to zrozumiał ;-) ale jednak nie o to do końca chodzi.

Tyle że w Solaris raczej nie o "zrozumienie fabuły" chodziło, ztcp ;)

A co? nie zrozumiałeś fabuły? Moim zdaniem to akurat łatwizna, w samej książce można się doszukiwać różnych psychologicznych motywów działania ludzi na stacji. To tak IMHO.

> że z wydawałoby się dosyć prostej fabularnie książki

czo