Marcin bloguje

.impressions.memos.tech.

Open Suse Jest Upośledzone!

Zarządzanie pakietami to droga przez mękę. Czemu? Proszę bardzo:

marcin@byakshee:~> sudo zypper install f-spot
Reading installed packages...
'f-spot' is already installed.
Nothing to do.

ale już jakbym chciał upgrade paczki zrobić, to inna rozmowa:

marcin@byakshee:~> sudo zypper update f-spot
Reading installed packages...
Package 'f-spot' is not installed.
Nothing to do.


Wniosek z tego taki, że jak raz zetkniesz się z apt-getem, to już nic nie będzie później odpowiednie :D A OpenSuse oczywiście odradzam.

Comments

Apatitude ssie ;) Na moim NAS działa jakieś 80% wolniej niż apt-get. Zwłaszcza proces inicjacji.

Zainstalowałem z lenistwa OpenSuse u mojej Miłości. Srodze się rozczarowałem. Ślimaczy się toto u Niej bardziej niż moje Gentoo, przy czym należy wspomnieć, że moja maszyna ma jakieś 7 lat więcej niż ta przez Nią aktualnie użytkowana.

A poza tym apt-get jest przestarzały — „użyj mocy” i włącz aptitude.

Nie korzystam z apt-geta na OpenSuse - takie wybiegi uznaję za jakieś akrobacje. Używam tylko YaST i zypper - no ale mam nadzieję, że korzystają z tej samej bazy pakietów :D albo że "zypper install" korzysta z tej samej co "zypper update" :)

Oh, to nie wiem - administruje dwoma SuSE (jeden czysty SuSE, jeden OpenSuse) i poza marudzeniem na UBER WOLNE YaST problemów nie miałem.

Raczej nie sądzę – ja też się z tym problemem w openSUSE spotkałem niegdyś, i zawsze on występował, nieważne jak paczka została zainstalowana.

Tu się nie sprzeczam, bo mnie zawsze YaST boli - ale może właśnie dlatego, że pakiet był instalowany przez czysty apt-get teraz są problemy z paczką?

Ma, ale jest szitowe – zawsze po instalacji czegokolwiek przez 5 minut musi się wałkować jakieś SuSEconfig, nie wiadomo po co.

A ten - OpenSuse nie ma zarządzania przez yast?

Cóż, pozostaje mi się z tą opinią zgodzić. Używałem niegdyś openSUSE, i muszę przyznać, że zarządzanie pakietami w nim jest do dupy – a to problemy z apgrejdowaniem, a to konieczność żonglerki repozytoriami, a to pakiety z powycinanymi niektórymi funkcjonalnościami (bo patenty), a to całkowicie niepotrzebne i zbędne zależności… Ech.