Miami Vice

Zasadzałem się na ten film już jakiś czas, aż tu pewnego wieczora się zdobyłem i obejrzałem. Takie ociąganie wynikało trochę z braku czasu, bo sama tematyka jest jak najbardziej atrakcyjna.

O czym jest film? No cóż... Para policjantów z sekcji narkotykowej próbuje infiltrować mafijny światek Miami. Jest to oczywiście remake, choć to nie jest za dobra nazwa, no bo wcześniej był tylko serial ;) W każdym razie tematyką się zgadza, ale jedynie ogólnie. Akcja filmu odbiega dosyć znacząco od tej z serialu, a to głównie ze względu na odmienne realia. Dziś zwyczajnie niewiele osób uwieżyło by w tamten styl akcji.

Mamy tu dużo ciekawych fragmentów kina akcji, dużo efektów specjalnych nakręconych w bardzo fajnym - widowiskowym, ale akceptowalnym stylu. Często czuje się klimat serialu, i tych transakcji karteli narkotykowych. Często jednak pojawiają się "niezwykle emocjonujące" wstawki z tematem przewodnim w tle i bohaterskimi policjantami w akcji, nuda.

Z denerwujących rzeczy - sposób kręcenia "z ręki". O ile w innych filmach raczej mi to nie przeszkadza, a nawet to lubię, to tutaj jest to nie do zniesienia. Silenie się na naturalność na siłę. Trochę zdecydowanie ucierpiał pomysł, a sztukowanie scenariusza do obecnych wyobrażeń o tym temacie nie wyszła do końca dobrze.

A jako ostatnie: zwróćcie uwagę na te wąsy colina Farella!!! Ja rozumiem, że chciał się wczuć w rolę, ale czemu wygląda jak kretyn!

miami_vice-crossover

Miami Vice (2006)
Reżyser: Michael Mann
Obsada: Colin Farrell, Jamie Foxx