The Break-Up

Czekałem na ten film już dłuższy czas. Nie miałem gdzie i kiedy go obejrzeć, aż tu wreszcie przyszła ta chwila. Może trochę za bardzo czekałem, a może za dużo się spodziewałem po tym duecie, ale jakoś tak nie powalił mnie ten film na kolana.

Po krótce o czym to jest. No więc Gary i Brooke są parą. Poznali się w dosyć nietypowych okolicznościach. Gary to Polak (tak BTW ;-) ), który ma gadane więc prowadzi firmę wycieczkową - organizują wycieczki po Nowym Jorku. Brooke pracuje w galerii. Prowadzą dostatni tryb życia, aż tu pewnego razu coś się między nimi zaczyna psuć. Od tego momentu mamy historję nieporozumień między nimi.

Jest to zdecydowanie odkrywcze, bo nie jest to kolejna głupia komedyjka romantyczna. Jest śmiesznie, ale nie idiotycznie, za to pouczająco. Warto to obejrzeć, bo można kilka ciekawych rzeczy zrozumieć, z dziedziny relacji damsko męskich. Chyba że ktoś je już wyczytał we wszelkich poradnikach i innych takich.

Moje wrażenie co do sposobu myślenia obojga bohaterów jak i identyfikowania się widza z nimi jest takie, że kobieta przytaknie racjom kobiety, a facet racjom faceta. I niby to oczywiste, gdyby nie to, że patrząc obiektywnie oboje mają rację, lub się mylą - zależnie od sytuacji. Czyli dostaliśmy tym razem historię z morałem, i to bez happy-endu.

breakup-small

The Break-Up (2006)
Reżyser: Peyton Reed
Obsada: Vince Vaughn, Jennifer Aniston